Home Aktualności Remont „Zawiszy Czarnego” w Szczecinie Potrzebne wsparcie finansowe i wolontariusze

Remont „Zawiszy Czarnego” w Szczecinie Potrzebne wsparcie finansowe i wolontariusze

Autor: ZOZŻ

Obok „Daru Pomorza” to właśnie harcerski s/y „Zawisza Czarny” zapisał jedne z najpiękniejszych kart polskiego żeglarstwa przełomu XX i XXI wieku. Obecnie pływający „Zawisza Czarny” to pierwotnie zbudowany w 1952 r. w Stoczni Północnej w Gdańsku stalowy rybacki lugrotrawler m/t „Cietrzew” (typu B11, z serii tzw. „ptaszków”), który wchodził w skład flotylli gdyńskiego „Dalmoru” i łowił śledzie na Morzu Północnym.

Po wycofaniu z eksploatacji został przekazany ZHP przez Ministerstwo Żeglugi i przebudowany w 1961 r. na trzymasztowy szkuner sztakslowy, potem jeszcze modernizowany. Przy długości – z bukszprytem – 42 m, podnosi do 440 m kw. żagli, zabiera na pokład do 46 żeglarzy, i ma za sobą liczne i dalekie rejsy, łącznie z wyprawą dookoła świata, oraz kilkukrotnym obejściem Hornu.

Poprzednikiem obecnego „Zawiasa” był drewniany szkuner zbudowany w Szwecji w 1901 r., zakupiony dla polskich harcerzy w 1935 r. i już jako „Zawisza Czarny” – wzór cnót rycerskich – pływający z nimi do II wojny światowej, pod komendantem generałem Mariuszem Zaruskim. Już wtedy był największym żaglowcem szkolnym światowego skautingu, po czym – przejęty i zaniedbany przez Niemców – przetrwał jednak wojnę i został oddany Polsce, ale jako symbol „sanacyjnego” ZHP został uznany przez ówczesne PRL-owskie władze za „nie nadający się do remontu”, i skazany na… zatopienie. Tak pierwszy drewniany „Zawisza” został wyholowany z Gdyni i spoczął w 1949 r. na dnie Zatoki Puckiej, zatopiony… salwą okrętu wojennego, gdyż mocny dębowy kadłub nie chciał sam zatonąć. Resztki leżą tam do dzisiaj. Harcerze jednak o nim nie zapomnieli, i z numerem PZ-1 (obecnie POL-1) wrócił do harcerskiej służby w tej nowej wersji w 1961 r., i jest nadal największym i najsłynniejszym na świecie skautowskim żaglowcem szkolnym…

Bohater znanej szanty „Pod żaglami „Zawiszy…” pływa nadal po morzach i oceanach całego świata w tym drugim wcieleniu, nadal z galionową głową „Czarnego Rycerza” (z czarnego dębu), i z oryginalnym silnikiem spalinowym z… U-boota. Każdy rejs szkoleniowy pod jego żaglami to dobra szkoła morza, nobilitująca kolejne pokolenia polskich żeglarzy. Często bywał i bywa też w Szczecinie (m. in. podczas szczecińskich finałów „tolszipów” – jak na zdjęciach). Aktualnie też jest w naszym porcie, przechodzi kolejny remont, tym razem w stoczni Marco Service w Basenie Cichym, potem będzie jeszcze dwa dni w Stoczni Pomerania, a na 18 listopada br. planowane jest wyjście do macierzystej Gdyni, na dalszy remont, do lutego 2021 r. Spore zakładane na ponad milion złotych koszty remontu pokrywa w większości armator żaglowca, czyli Fundacja Harcerstwa Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni, która ponadto ogłosiła internetową zbiórkę na wsparcie remontu, prowadzoną na portalu zrzutka.pl. Jej celem jest zebranie 100 tys. zł, a każdy darczyńca, który wpłaci powyżej 500 złotych, znajdzie się na wygrawerowanej tablicy pamiątkowej. Natomiast ci, którzy przekażą datek w wysokości tysiąca złotych, dostaną kawałek starego poszycia żaglowca, z wygrawerowanym podziękowaniem…

Fundacja apeluje zresztą nie tylko o wsparcie finansowe, ale też o pomoc przyjaciół żaglowca i wolontariuszy przy pracach pokładowych i konserwacyjnych, do czego zapisywać się można poprzez specjalną grupę na Facebooku – S/y „Zawisza Czarny” Wolontariusze. Chętni potrzebni będą głównie w Gdyni, ale być może znajdą się także w Szczecinie, na te dwa dni postoju w Stoczni Pomerania (była Stocznia Parnica, przy ul. Gdańskiej 36); zgłaszać się można bezpośrednio do Dyrektor Fundacji Weroniki Nadzikiewicz (na zdjęciu), która cały czas jest i pracuje na pokładzie – tel. (889) 011-111…

Tylko w sezonie 2020 roku żaglowiec odbył 41 rejsów, i 124 razy zawijał do polskich oraz zagranicznych portów, w tym do Szczecina i Świnoujścia. Po remoncie wyruszy na kolejne morskie przygody, m.in. w Rejs Singli, i drugi rejs w ramach „Harcu po Bałtyku”, pod patronatem Muzeum II Wojny Światowej. Celem tej wyprawy będzie wrak niemieckiego pancernika „Schleswig-Holstein”, zatopionego u wybrzeży estońskiego Tallina, na dnie Zatoki Fińskiej. Tam również zostanie umieszczona kopia bandery z pierwszego „Zawiszy Czarnego”. Z pewnością żaglowiec zawita też po raz kolejny do Szczecina…

Tekst i zdjęcia: Wiesław Seidler


Na zdjęciach”: s/y „Zawisza Czarny” w Szczecinie, podczas „tolszipowych” finałów, i na doku Marco Sernice; z przodu Weronika Nadzikiewicz (listopad 2020)

Related Articles

0 Comments

No Comment.