W najnowszym numerze ZŻ, m.in:
(zs): ARTYKUŁY
I wtedy, stojący na burcie szwedzkiego jachtu, niemłody już żeglarz, zagadnął do naszego Kapitana:
– Pan mi kogoś przypomina. Pan jest podobny do …
– Do samego siebie – odpowiedział ktoś z boku, z kei, przyglądający się całej sytuacji.
– Pan jest podobny do Baranowskiego, do Krzysztofa Baranowskiego! – krzyknął zadowolony z odkrycia i niespodziewanego spotkania podekscytowany Polonus.
– No tak, Krzysztof, jesteś podobny do samego siebie – spuentował stojący obok
Ludomir Mączka: LISTY
Jutro chyba wypłyniemy do Buenos. Patrzyłem na plan miasta. Ujście rzeczywiście nazwane jest Estuario. Byłem na plaży, taka Copacabana z przeceny. Trochę punktowców, nawet dość ładnie utrzymany bulwarek z palmami, sraczyki, ale na plaży kupa śmiecia, mimo że przegrzebują plażę spychaczami.
Tadeusz Hollender: WIERSZE
Biały jacht, ożaglony, co rwie ciszę nocną
jest jak człowiek samotny, pochylony mocno.
(…)
Mariola Landowska: KORESPONDENCJA: z Lizbony
Nagle poczuliśmy strome, krótkie falowanie wody i zobaczyliśmy jej inną niż zwykle barwę. Wtedy dowiedziałam się, że mówią na to „Mar de Palha” czyli „Słomiane Morze”.
Marek Słodownik: WSPOMNIENIA
Największym wyczynem Wilków Morskich był rejs jachtem mieczowym na światowy zlot skautów Jamboree w Kopenhadze w 1927 roku. (…) Na zlocie w Danii polscy harcerze wywołali prawdziwą furorę, bo jako jedyni dotarli własnym jachtem. Byli goszczeni przez oficjeli, ogniskowali na sobie uwagę mediów, jeździli na wycieczki, żeglowali z gośćmi zagranicznymi.
i dużo innych materiałów.
