Home Aktualności Ambasador Morskiej Rzeczypospolitej „Dar Pomorza” – żaglowiec szkolny Gdyni i Szczecina

Ambasador Morskiej Rzeczypospolitej „Dar Pomorza” – żaglowiec szkolny Gdyni i Szczecina

Autor: Wiesław Seidler

Jest symbolem nie tylko morskiej Gdyni ale i całej morskiej Rzeczypospolitej, a także obecności polskiej bandery na morzach całego świata. Cała też Polska – i Polonia – zbierała w latach 20-ych XX wieku pieniądze na rozbudowę polskiej floty handlowej i wojennej, w tym na zakup odpowiedniego żaglowca dla Państwowej Szkoły Morskiej (PSM) w Gdyni, by zastąpić nim wcześniejszy wysłużony „Lwów” – „Kolebkę nawigatorów”. Wysłana w tym celu delegacja, z komendantem „Lwowa” kpt.ż.w. Konstantym Matyjewiczem-Maciejewiczem na czele, wybrała niszczejący we francuskim porcie St. Nazaire stalowy trzymasztowy żaglowiec „Colbert”, w którym fachowe oko „kapitana kapitanów” bezbłędnie odkryło dawną piękność byłej niemieckiej fregaty szkolnej „Prinzess Eitel Friedrich”, zbudowanej  w słynnej stoczni Blohm&Voss w Hamburgu w 1909 roku – czyli już 112 lat temu! Wcześniej – aż do końca I wojny światowej – żaglowiec służył właśnie jako niemiecki statek szkolny, a po jej zakończeniu został przez aliantów przekazany Francji, w ramach reparacji wojennych. Niestety Francuzi – poza zmianą nazwy na „Colbert” – nie docenili jego walorów i przekazali niszczejący żaglowiec baronowi de Foreste, który także nie znalazł środków na planowaną jego przebudowę na luksusowy jacht i postanowił jednostkę sprzedać…

Nabyty przez Pomorski Komitet Floty Narodowej – w 1929 roku, tylko za 7 tys. funtów szterlingów – zdewastowany i bezwolny żaglowiec, wręcz wrak, został w dramatycznym sztormie, tylko dzięki determinacji „Macaja”, uratowany i przeholowany na remont z Francji do Danii. Tam w stoczni w Nakskov przywrócono „księżniczce” jej pierwotne piękno, do dziś zachowane. Do służby pod polską banderą żaglowiec wszedł rok później, a uroczysta ceremonia chrztu i podniesienia polskiej bandery – 13 lipca 1930 roku – zgromadziła w Gdyni wielu gości, z udziałem najwyższych ówczesnych władz państwowych i kościelnych. Matką chrzestną była Maria Janta-Połczyńska, ozdobna bandera była dziełem kaszubskich hafciarek, poświęcił ją ks. biskup St. Okoniewski, a podnosił minister przemysłu i handlu E. Kwiatkowski, w asyście komendanta K. Maciejewicza i dwóch słuchaczy gdyńskiej PSM.  Podczas wspomnianej zbiórki na kupno żaglowca najbardziej ofiarnymi okazali się mieszkańcy Pomorza, dlatego też fregata otrzymała początkowo imię „Pomorze”, a potem „Dar Pomorza”… Tak zaczęła się  trwająca nadal – już w drugim stuleciu „Białej Fregaty” – jej służba pod polską banderą…

Do wybuchu II wojny światowej „Dar Pomorza”, z komendantem K. Maciejewiczem
i słuchaczami gdyńskiej PSM na pokładzie, doskonale spisywał się w roli ambasadora wolnej już i morskiej Polski, odbywając dalekie podróże szkolne, najczęściej pionierskie dla polskiej bandery, m.in. do Nowego Jorku, Ameryki Południowej i Afryki. Szczególną wymowę miało pierwsze pod polską banderą opłynięcie świata (na przełomie  lat 1934-1935 – trasa na mapie), kiedy Biało-Czerwona – także po raz pierwszy w dziejach Rzeczypospolitej – zawitała do wielu portów obcych, m.in. w Japonii, gdzie opiekunem i przewodnikiem załogi był
obecny święty …o. Maksymilian Kolbe. Do tych historycznych dokonań trzeba też dodać pierwsze polskie obejście Hornu (w marcu 1936 r.), w innym rejsie szkolnym, wokół Ameryki Południowej…

Drugą wojnę światową „Dar Pomorza” spędził internowany w Sztokholmie, skąd powrócił do kraju w październiku 1945 r. Po wojnie, nadal jako żaglowiec szkolny PSM, pływał głównie na Bałtyku i Morzu Śródziemnym, a od 1972 r. ruszył dalej, uczestnicząc m.in. w światowych zlotach i regatach żaglowców (tzw. Operacjach Żagiel), dwukrotnie w nich zwyciężając, w latach 1972 i 1980, kiedy wyróżniony też został honorową nagrodą  Cutty Sark Trophy, przyznawaną przez kapitanów za międzynarodową przyjaźń i rycerskość podczas regat. Było to też swoiste uhonorowanie i zwieńczenie 50 lat pływania polskiego „Daru Pomorza” po morzach i oceanach całego świata! Znamienity był też udział w transatlantyckich regatach Operation Sail’1976,  zorganizowanych dla uczczenia 200-lecia podpisania amerykańskiej Deklaracji Niepodległości, z finałem regat we wschodnich portach USA. Wspaniałe przyjęcie żaglowca przygotowała wtedy Amerykańska Polonia…

Warto tu przypomnieć – z naszego szczecińskiego punktu widzenia – że „Dar Pomorza”, kojarzony praktycznie tylko z Gdynią,  ma też sporo powiązań z naszym miastem, poczynając od tego, że jeszcze jako „Prinzess Eitel Friedrich” bywał w niemieckich portach Szczecina i Świnoujścia, przed I wojną światową. Potem z kolei, po II wojnie, był żaglowcem szkolnym obu PSM-ek – gdyńskiej i szczecińskiej, której pierwszym dyrektorem był właśnie legendarny „kapitan kapitanów”, czyli wieloletni komendant „Lwowa” i „Daru Pomorza” kpt.ż.w. Konstanty „Macaj” Maciejewicz.  Oczywiście żaglowiec cumował wtedy wielokrotnie przy Wałach Chrobrego – co najmniej 17 razy, może więcej? – przewożąc nawet z Gdyni do Szczecina część pomocy naukowych. To na jego pokładzie przechodzili praktyki także słuchacze szczecińskiej PSM, PSRM i WSM, stanowiący później trzon kadr oficerskich PŻM i innych armatorów. Jednym z nich był np. szczecinianin emerytowany kpt.ż.w. Wiktor Czapp, v-ce przew. Towarzystwa Przyjaciół „Daru Pomorza”…

Ta historyczna pierwsza szczecińska PSM-ka mieściła się wtedy – w latach 1947-1953 – w gmachu przy al. Piastów 19, który obecnie jest siedzibą jednego z wydziałów ZUT (byłej Politechniki Szczecińskiej). Upamiętniają to dwie tablice – PSM i kpt. K. Maciejewicza, a także morski wystrój gmachu, z ogrodzeniem z  łańcuchów kotwicznych, i boczna brama, ze stylizowanymi kotwicami. Szczecińskie dzieje „Daru Pomorza” przypomina też piękny model żaglowca (na zdjęciach), zdobiący hol gmachu naszego Muzeum Narodowego, przy Wałach Chrobrego…

Po słynnej OpSail’1980 – we wrześniu 1981 r. – „Dar Pomorza” powrócił do Gdyni z ostatniego rejsu szkolnego, i na zakończenie służby został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, mając w dorobku 102 rejsy szkolne pod Biało-Czerwoną, podczas których odwiedził 383 porty obce i przepłynął ponad pół miliona mil morskich, co odpowiada około 50 rejsom dookoła świata! Na jego pokładzie przeszło praktyki zawodowe  blisko 14 tys. słuchaczy szkół morskich Gdyni i Szczecina, pod dowództwem sześciu komendantów, spośród których najbardziej zasłużonymi byli kpt.ż.w. Konstanty „Macaj” Maciejewicz, i kpt.ż.w. Kazimierz Jurkiewicz. Dnia 4 lipca 1982 roku obowiązki żaglowca szkolnego resortu żeglugi przejął nowo zbudowany „Dar Młodzieży”, na który uroczyście przeniesiono banderę z „Daru Pomorza”, już formalne wycofanego ze służby szkolnej. Poczta Polska wyemitowała w 1980 r. znaczek pocztowy przedstawiający sylwetkę „Dar Pomorza”, z portretem kpt. K. Maciejewicza (na zdjęciu). Znaczek pozostawał w obiegu do  1994 roku…

Nawiasem mówiąc, Niemcy i Szwecja chciały wtedy odkupić  „Dar Pomorza”, na szczęście tak się nie stało, natomiast 72-letni żaglowiec przekazano Centralnemu Muzeum Morskiemu w Gdańsku (CMM), i przekształcono w 1982 r. w statek-muzeum, nadal cumujący w Basenie Prezydenta w Gdyni, przy Nabrzeżu Pomorskim, obok Skweru Kościuszki. Ten jeden z najpiękniejszych i najstarszych na świecie zachowanych żaglowców szkolnych – teraz muzealnych – gości corocznie ponad 100 tys. zwiedzających, których łącznie uzbierało się już ponad 4,5 mln,  w tym wielu Polonusów! Żaglowiec mieści teraz wiele wystaw stałych i czasowych, ponadto jest siedzibą Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej, Bractwa Kaphornowców, i Towarzystwa Przyjaciół „Daru Pomorza”. Na morzach całego świata rolę Ambasadora Morskiej Rzeczypospolitej godnie przejął STS „Dar Młodzieży”, „trzeci w wielkiej sztafecie”, który – symbolicznie, częściowo śladami „Daru Pomorza” – już dwukrotnie opłynął w tej roli świat, najpierw w latach 1987-1988, i po raz drugi w rocznicowym wyjątkowym  Rejsie Niepodległości, na przełomie 2018/2019. Załogę szkolną w tym pierwszym rejsie stanowili studenci i wykładowcy obu WSM – gdyńskiej i szczecińskiej, a w Rejsie Niepodległości – z wizytą w Szczecinie – zabrakło niestety studentów naszej AM, ale w jednym z etapów byli słuchacze średnich szkół morskich Szczecina i Świnoujścia…

Nasza najsłynniejsza „Biała Fregata” uroczyście obchodziła w 2009 roku okrągłą setną rocznicę wodowania, które miało miejsce w Hamburgu 12 października 1909 roku. Stulecie fetowano głównie w Gdyni, ale np. wokół boiska szkoły podstawowej w Strzebielinie (woj. pomorskie) posadzono wtedy sto lip! Także w Szczecinie nie zapomniano o tej rocznicy, której poświęcona była Środowiskowa Konferencja, pod hasłem „Konstanty Maciejewicz – kapitan kapitanów – nawigator i wychowawca”, zorganizowana przez AM, Klub Kapitanów, i Komitet Społeczny „Żeglarski Szczecin”. Ponadto, w ramach naszego Programu Edukacji Morskiej, miał miejsce w Pałacu Młodzieży rocznicowy „Żeglarski wieczór”, którego uczestnicy też  „pożeglowali” – co prawda tylko wirtualnie, ale za to po całym świecie i aż przez 100 lat historii „Białej Fregaty”. Prowadzili ich w tym rejsie wychowankowie „Daru Pomorza” i PSM – kapitan-senior Wiktor Czapp, i kpt. Józef Gawłowicz,  wspierani przez śp. inżyniera Olgierda Maciejewicza, syna legendarnego „kapitana kapitanów”. Były wspomnienia, zdjęcia, medale, wydawnictwa, była dobra lekcja morskich dziejów Rzeczypospolitej…

Przypomnę jeszcze, że we wspomnianych regatowych Operacjach Żagiel „Dar Pomorza” kiedyś zwyciężał, osiągając pod pełnymi żaglami prędkość do 17 węzłów! Wielu fachowców jest zdania, że mógł nadal długo pływać, ale trudno, stało się, od 1982 r. jest statkiem-muzeum, i w tej roli – chociaż krzepki – też wymaga stałej opieki. Właśnie co jakiś czas – ostatnio jesienią 2020 r., teraz już na holu, jak na zdjęciu – „Dar Pomorza” przechodzi do stoczni, na remonty i dalszą modernizację muzealnych wnętrz i ekspozycji. Te wspaniałe tradycje polskiego szkolnictwa morskiego kultywuje zarówno statek-muzeum „Dar Pomorza”, jako filia CMM, ale też macierzysta uczelnia, czyli powołana w 1920 r. najpierw w Tczewie, potem w 1930 r. przeniesiona do Gdyni PSM, późniejsza WSM i AM, teraz Uniwersytet Morski. Tysiące wychowanków zarówno wszystkich trzech naszych żaglowców szkolnych, jak i absolwentów wyższych szkół morskich Gdyni i Szczecina, a potem także średnich szkół morskich Szczecina, Świnoujścia, Kołobrzegu i Darłowa, to była i jest podstawowa kadra floty handlowej i gospodarki morskiej Rzeczypospolitej…

„Dar Pomorza” doczekał się tysięcy publikacji, w tym ponad 20 pozycji książkowych i albumowych (niektóre na zdjęciach). Wśród nich szczególne miejsce zajmują wspomnienia drugiego po J. Conradzie naszego największego pisarza-marynisty kpt.ż.w. Karola Olgierda Borchardta, który był starszym oficerem „Daru Pomorza”, w latach 1938–1939; w jednej z kabin oficerskich żaglowca urządzono wystawę pamiątek z Jego domu. Swoje trwałe miejsce w morskich dziejach RP ma też oczywiście pierwszy Komendant „Daru Pomorza”, i pierwszy dyrektor szczecińskiej PSM, legendarny już „Kapitan kapitanówkpt.ż.w. Konstanty „Macaj” Maciejewicz.  Upamiętnia „Macaja” zarówno statek-muzeum „Dar Pomorza”, jak i pobliska tablica pamiątkowa (na zdjęciu), i gdyński UM. To nie wszystko – Jego imię nosiło byłe szczecińskie Liceum Morskie, które mieściło się na zacumowanym przy Wałach Chrobrego hulku szkolnym s/s „Kapitan K. Maciejewicz”, a ponadto jest Patronem dziewięciu placówek oświatowych i drużyn harcerskich, w całej Polsce, w tym m.in. w Szczecinie, Policach, Stepnicy, Rewalu i Kołobrzegu (jak SP nr 56 w Szczecinie – na zdjęciu). Ma też swoją ulicę w Szczecinie, i wspomnianą tablice pamiątkową, na gmachu ZUT. Jest  bohaterem monograficznej  książki szczecińskiego dziennikarza Marka Koszura: Kapitan kapitanów” (Szczecin: Glob, 1987). Na naszym nadodrzańskim Bulwarze Gdyńskim stoi swoisty pomnik – maszt z byłego statku szkolnego s/s „Kapitan K. Maciejewicz”. Swego czasu rozważane też było nadanie imienia kpt. K. Maciejewicza – albo kpt. A. Ledóchowskiego – naszej WSM, potem AM, ale ten pomysł nie doczekał się realizacji…

Dzisiaj statek-muzeum „Dar Pomorza”, wraz z cumującym obok okrętem-muzeum ORP „Błyskawica”, to rzeczywisty główny symbol Morskiej Rzeczypospolitej, wraz z niedalekimi gmachami Wydziału Nawigacyjnego UM, Oceanarium Gdyńskiego, Muzeum Marynarki Wojennej MMW), i pozostałą historyczno-pamiątkowa infrastrukturą Skweru Kościuszki. Planowane jest też wzbogacenie całości o przekazany już MMW i aktualnie remontowany okręt podwodny ORP „Sokół”, który docelowo ma być posadowiony obok, w suchym doku, po adaptacji na okręt-muzeum. Będzie to więc kompleksowa wspaniała lekcja historii Morskiej Rzeczypospolitej, jej Marynarki Wojennej, i jej szkolnictwa morskiego. Po drugiej stronie kolejny rozdział z dziejów Biało-Czerwonej na morzach świata – Basen Jachtowy im. Mariusza Zaruskiego, z Mariną Gdyńską, i z Aleją Żeglarstwa Polskiego, którą otwiera tablica pamiątkowa poświęcona Władysławowo Wagnerowi, pierwszemu Polakowi, który opłynął świat na swoich trzech „Zjawach”, w latach 1932-1939, ale to już inna historia…

Teraz gdyński UM nadal celebruje obchodzony w 2020 roku jubileusz 100-lecia utworzenia uczelni, a na stronie umg.edu.pl jest też Galeria Starych Fotografii, pozyskanych od absolwentów. Podobne archiwum prowadzi i gromadzi statek-muzeum „Dar Pomorza”. Można tam dosyłać kolejne pamiątkowe zdjęcia, dokumenty i inne, związane z żaglowcem i uczelnią. Późniejsze tradycje szkolnictwa morskiego w polskim Szczecinie też są bogate i barwne, a kultywują je m.in. nasza AM, Kluby Kapitanów, Stowarzyszenie Absolwentów AM, Stowarzyszenie „Żeglarski Szczecin”, Klub Stella Maris, i inni. To właśnie z inicjatywy „Żeglarskiego Szczecina” utworzone zostało w Książnicy Pomorskiej, w 2008 roku, Archiwum Morskie, z już działającą Kolekcją Cyfrową. Celem tego jest zbierane  i archiwizowane ważnych i cennych materiałów, dokumentujących historię instytucji, przedsiębiorstw, organizacji, stowarzyszeń i ludzi, związanych z morzem, flotą, żeglarstwem, szkolnictwem morskim, itp.  Są to między innymi: rękopisy, książki i artykuły, czasopisma, dokumenty życia społecznego, zbiory kartograficzne, dokumenty osobiste i urzędowe, nagrania dźwiękowe – odpowiednio opracowane – i inne. Niezmordowanym propagatorem tej idei jest m.in. emerytowany kpt.ż.w. Włodzimierz Grycner – więcej informacji na

https://zbc.ksiaznica.szczecin.pl/dlibra/collectiondescription/68 Takie materiały można przekazywać lub przesyłać na adres l.marcinkiewicz@ksiaznica.szczecin.pl

Do podobnych przedsięwzięć można też dodać ciekawą czasową wystawę fotograficzną, pod hasłem „Szczecin. Atlas obecności”, przygotowaną i eksponowaną w 2021 r. na Zamku Książąt Pomorskich. Jest to z kolei barwny przegląd dziejów polskiego Szczecina, od roku 1945 do współczesności, poprzez dawne i nowe obrazy miasta, charakterystyczne miejsca, wydarzenia, ludzi, itp. Tam w części prezentującej szczecińskie osobistości znaleźli się m.in. K. Maciejewicz i Ludek Mączka. Organizatorzy też apelują o nadsyłanie podobnych archiwalnych zdjęć, na adres wystawy@zamek,szczecin.pl

   Tak więc inicjatywy te powinny zainteresować wszystkich miłośników morza, i naszej morskiej i żeglarskiej – szczecińskiej i zachodniopomorskiej – historii. Może np.  ktoś posiada historyczne zdjęcia albo widokówki z wizyt niemieckiej fregaty szkolnej „Prinzess Eitel Friedrich”, w przedwojennych portach Świnoujścia i Szczecina, w latach 1910-1919, i już polskiego „Daru Pomorza”, po wojnie, w latach 1947-1980, i może je udostępnić, by wzbogacić powyższe archiwa? Chętnie takie zdjęcia pokażemy także na naszej stronie ZOZŻ – kontakt e-mail – wietan@o2.pl   lub biuro@zozz.org

Więcej szczegółów – dla zainteresowanych – na stronach internetowych:

Dar Pomorza  Dar Pomorza dookoła świata   statek-muzeum Dar Pomorza  umg.edu.pl


Tekst: Wiesław Seidler

Zdjęcia: Wiesław Seidler, i z archiwum śp. inż. Olgierda Maciejewicza, syna „Macaja”.

Na zdjęciach: Historyczne i współczesne zdjęcia „Daru Pomorza”, tablice, pamiątki, itp.;
obraz „Daru Pomorza”, pod żaglami, pędzla artysty-malarza E.Zajączkowskiego,
jest w zbiorach szczecińskiego Klubu Stella Maris

Powiązane artykuły

0 Comments

No Comment.